Najczęściej zadawane pytania cz II
Co
to jest głębia ostrości?
Co to jest stykówka, indexprint i wglądówka?
Co zrobić aby niebo było niebieskie?
Czy należy prześwietlać portrety?
Czym różni się Nikon F60 od F70?
Do czego wykorzystywać filmy Fuji NPH i NPS?
Jak
działa TTL?
Jak
fotografować ślub?
Jak
mierzyć ekspozycję?
Jak mierzyć temperaturę barwową światła?
Jak naświetlać sceny o dużum kontraście?
Jak wyznaczyć wielkość głębi ostrości?
Jak wyczyścić matówkę?
Jak
wyczyścić negatyw?
Jak
wyczyścić obiektyw?
Jaki
wybrać film?
Jaki
wybrać statyw?
Jaki zestaw filtrów powienienem posiadać?
Kod DX.
Na czym polega fotografowanie w podczerwieni?
Na czym polega pomiar OTF?
Na czym polega punktowy pomiar światła?
Opinia: korpus Nikon F70.
Opinia: obiektyw Nikkor 28-105/3,5-4,5.
Wskazówki przy robieniu zdjęć portretowych.
Opinia: negatyw Fujicolor Superia Reala.
Zasadniczo jest tak, że robiąc zdjęcie
ustawiasz ostrość na jakis punkt (nos osoby fotografowanej),
jednak na odbitce widzisz, że zarówno osoby znajdujące się
troszke bliżej jak i troszkę dalej od aparatu niż ów nos są
ostre. Istnieje więc coś takiego jak głębia ostrości, czyli
taka przestrzeń w której znajdujące się przedmioty wyjdą na
zdjęciu ostre.
Głębia ostrości zależy generalnie od ogniskowej aparatu i od
przysłony z jaką robisz zdjęcie. Ustawiając ostrość
zazwyczaj robisz to przy całkowicie otwartej przysłonie.
Natomiast zdjęcie robisz z inna przysłoną. Tak więc głębia
ostrości którą widzisz robiąc zdjęcie jest inna niż ta,
która wyjdzie na odbitce. Podgląd głębi ostrości polega
więc na tym, że uaktywniona jest funkcja, ktora zamyka
przysłonę do takiej wartości jaką masz ustawioną. Dzięki
temu widzisz to, co wyjdzie na zdjęciu. Dzięki temu także
obraz który widzisz jest ciemniejszy niż przy całkowicie
otwartej przysłonie, czasem, gdy przysłona jest dosyć duża
ciemność przeszkadza przy robieniu zdjęcia (dlatego nie robi
się zdjęć przy domkniętych przysłonach).
Co to jest stykówka, indexprint i wglądówka?
STYKÓWKA: Niegdyś brało się pociętą
na kilku-klatkowe odcinki klisze, układało na papierze
fotograficznym, dociskało szkłem i naświetlało najlepiej
światłem z powiększalnika. Stykówki były również robione z
klisz z aparatów wielkoformatowych na błony płaskie lub (czy
ktoś to jeszcze pamięta) na płyty szklane. W tradycyjnym
zakładzie fotograficznym w ten sposób wykonywan np. zdjęcia
paszportowe. Obecnie potocznie mianem stykówek określa się
tzw. indeksy z labów. Tzn. film odwzorowany w skali 1:1 na
papierze z ponumerowanymi klatkami.
Tichy
INDEXPRINT: coś podobnego, tylko nie widać perforacji, bo to się robi w maszynie a nie na (pod) normalnym powiększalniku.
WGLĄDÓWKA: normalne zdjęcie, ale małego (b. małego) formatu, np. 7*10cm.
Wicherek
Co zrobić aby niebo było niebieskie?
Oto kilka porad co zrobić aby niebo było wreszcie niebieskie.
Pamiętaj, że robiąc zdjęcie pod słońce lub ze słońcem - niebo będzie mniej błekitne niż to po Twojej prawej i lewej stronie.
Pora dnia, czy roku również ma duży wpływ na "niebieskość" nieba.
Jeśli linia nieba jest oddzielona od widnokręgu linią prostą, lub zbliżoną do prostej możesz użyć niebieskiego lub szarego filtra połówkowego.
Dobre efekty daje stosowanie filtra polaryzacyjnego. Pamiętaj jednak, że jego zastosowanie jest ograniczone. Przy zdjęciach wykonanych obiektywem szerokokątnym niebo może wyglądać nienaturalnie. Filtr polaryzacyjny działa intensywniej na niektórych fragmentach nieba niż na pozostałych. Możesz sprawdzić w ktorej części nieba filtr polaryzacyjny będzie działał najmocniej. Skieruj kciuk w stronę słońca i pokręć dłonią - palce będą wskazywać wycinek nieba, który będzie najbardziej niebieski po użyciu filtra.
Możesz użyć negatywów lub slajdów, które zwiększają nasycenie kolorów, np. Fuji Velvia lub Agfa Ultra 50. Pamiętaj jednak, że materiały te niezbyt wiernie oddają kolor ludzkiej skóry.
Jeśli fotografujesz coś ciemnego z bliska możesz w celu zmniejszenia kontrastu między obiektem a niebem użyć lampy błyskowej. Wtedy uzyskasz prawidłowo naświetlony obiekt z błękitnym niebem w tle.
A na koniec najważniejsze. Zanotuj parametry ekspozycji dla sceny, którą chcesz sfotografować. Następnie zmierz punktowo niebo ponad sceną. Jeśli parametry ekspozycji dla nieba będą niższe od tych dla całej sceny, będziesz miał na zdjęciach niebo jak z pocztówki. Jeśli jednak parametry ekspozycji dla nieba będą wyższe o 1EV lub więcej musisz liczyć się z tym, że niebo na Twoich zdjęciach będzie pozbawione ładnego koloru. Wtedy musisz zastosować któryś z podanych poprzednio sposobów.
Przemysław Skoczkowski
Czy należy prześwietlać portrety?
Primo: dobry make-up. To podstawa.
Secundo: prześwietlanie ok. Będziesz miał większe ziarno na
odbitce, ale znikną Ci szczegóły na twarzy. Prześwietlaj
nawet +4 EV.
Tercio: Duży kontrast oświetlenia. Wtedy prześwietlisz negatyw
ale będziesz miał nadal ładne czernie.
Bardzo ładne, miękkie światło do portretów dają małe
jarzeniówki, którymi można sobie doświecać z reki.
PS: Flesza nie używaj.
Mateusz Skalski
Czym różni się Nikon F60 od F70?
Różnica klasy. Oczywiście na korzyść
F70. Sposób obsługi jest mało wygodny dla zawodowca, ale dla
amatora zaawansowanego jest bardzo logiczny i prosty w obsłudze.
Funkcje tylko się przełącza wolniej niż np. w F60, który
jest bardziej "klasyczny". Ja akurat wybrałbym F70 z
tego zestawu. F60 nie ma SPOT-a, czyli pomiar punktowy, F70 ma
rewelacyjny system doświetlania lampą - Automatic 3D balaced
fill-in flash. System ten jest dostępny we wszystkich
profesjonalnych lustrzankach Nikona oraz właśnie w F70. Jest
uznawany za najlepszy na świecie system współpracy lampy z
korpusem. O AF nawet nie wspomnę. Uważam, ze jeśli chodzi o
zaawansowanie aparatu i możliwości kreatywnej pracy to F70 bije
swego wątpliwego konkurenta (który wymienił F50) na głowę.
Oczywiście dodaj do tego czas 1/4000, wszelkie możliwe tryby
synchro, auto i flash bracketing to zdanie moje podzielisz i
zapomnisz o F60 (który ma konkurować z EOS-em 500 lub 300). F70
jest klasy EOS-a 50 i z nim go można porównać.
Pisze tak ponieważ byłem posiadaczem F70 przez jakiś czas -
wymieniłem na F90x z kilku powodów, ale powtarzam - jest to
jeden z najlepszych aparatów dla amatora, który wie jak go
wykorzystać.
Tomek Frankiewicz
Do czego wykorzystywać filmy Fuji NPH i NPS?
Do wszystkiego. Fuji NPH i NPS to bardzo
przyjemne negatywy barwne o obniżonym kontraście, zwłaszcza
dobrze się sprawdzają w sytuacji dużych kontrastów przedmiotu
zdjęcia. Klasyczny użytek to jako filmy portretowe albo weselne
(bo panna młoda na biało, pan młody na czarno i oboje chcą
mieć szczegóły stroju) etc. Bardzo przyjemne odwzorowanie
naturalnego koloru skóry.
NPH ma nominalną czułość 400, ale ma wielu zwolenników
naświetlania jako 320 albo nawet 250, tj. prześwietlania o 1/3
lub 2/3 działki. NPS 160 ma czułość 160, ale jak z wieloma
negatywami, przeswietlenie o 1/3 - 2/3 działki może czasami
wyjść na korzyść. Ja w zasadzie standardowo używam NPH 400
jako swojego głównego negatywu barwnego i jeszcze nie miałem
powodu tego żałować (chociaż zamierzam poeksperymentować z
Kodakiem Portra 400 NC i VC jak znajdę trochę czasu).
Jako ciekawostka, w tej samej serii filmów jest Fuji NPL 160 do
swiatla żarowego - jeden z nielicznych negatywów do światła
żarowego, doskonały w teatrze albo studio TV, ale niestety
robiony tylko w średnim formacie (120 i 220).
Stary Wiarus
Jeżeli mówimy o TTL/ATTL i ETTL, to jak
wiadomo mamy na myśli pomiar światła błyskowego w aparatach
Canon.
TTL to klasyczny pomiar światła błyskowego przez obiektyw
dostępny w większości współczesnych lustrzanek. Polega on na
tym, ze po otwarciu migawki czujnik umieszczony w aparacie mierzy
ilość światła odbitego od płaszczyzny filmu i kiedy uzna, ze
błonie już wystarczy, daje lampie sygnał "dość" i
lampa przestaje błyskać.
A-TTL niewiele się rożni od TTL. W trybie P, w momencie
lekkiego przyduszenia spustu migawki lampa wysyła słaby błysk,
aby następnie ustawić w aparacie minimalna przysłonę (mały
otwór, duża liczba) przy jakiej jest w stanie lampa oświetlić
plan. Czujnik znajduje się w lampie. Tak naprawdę jest
przydatne tylko do sprawdzenia czy starczy nam zasięgu lampy,
lub jako redukcja czerwonych oczu. Jak się nie mylę, to
oryginalne lampy Canona jeżeli palnik ustawiony jest na wprost,
wysyłają ten błysk w podczerwieni, wiec nie jest on widzialny.
E-TTL to już większe kombinowanie. Chwile przed otwarciem
migawki, lampa wysyła błysk pilotujący, który jest mierzony
przez ta sama matryce, która służy do pomiaru światła
zastanego. Następnie lampa za pomocą tylko sobie znanego
algorytmu dobiera właściwa sile, która jest użyta przy
błysku właściwym.
Maciej Ostaszewski
Ostrożnie i na pewniaka, nie eksperymentować z nieznanym filmem, aparatem, fleszem, technika. Film "weselny" Fuji NPH 400, pomierzyć światło zastane (spotem na twarze), potem aparat na manual, ustawić wyniki pomiaru na aparacie, czas - najdłuższy jaki dasz rade utrzymać z ręki (1/60 - 1/30 ale nie dłużej), przysłona - według gustu w sprawie głębi ostrości (5,6 - 11), flesz na zwykłym TTL. Przy białej sukni i czarnym garniturze warto dać kompensacje na lampie np. +0,3, bo biała suknia oszukuje światłomierz; nie należy jednak przesadzać, bo również łatwo jest lekko prześwietlić cały film i wtedy wzrasta niepotrzebnie kontrast na odbitkach; jedno jest pewne: lepiej lekko prześwietlić, niż niedoświetlić, (korekcja w labie zdjęć prześwietlonych jest znacznie łatwiejsza). Jeśli możesz wnieść statyw albo monopod, to bardziej nieruchawe sceny rób głownie przy świetle zastanym, z delikatnym dopalaniem lampa. Obiektywy - jeden krotki zoom (28-70, 28-80) jeden dłuższy zoom 70-200 lub stałoogniskowy 200mm, ewentualnie szeroki kat 20-24mm na zapite gęby na weselu. Co najmniej dwa komplety zapasowych baterii do wszystkiego!!! Filmu dwa razy więcej niż sadzisz, ze będziesz potrzebował. Film ci i tak wyjdzie taniej niż powtórka wesela.
Przy slajdach - dochodzi jeszcze jeden stopień trudności. Naświetlonej klatki nie naprawia Ci w Labie podczas naświetlania odbitki. Jak naświetlisz źle, to na ekranie tak będzie. Na tym polega główna różnica między naświetlaniem slajdów i negatywów. Sam możesz sobie odpowiedzieć na pytanie jaką metodę pomiaru światła należy wybrać. Musisz jednak rozumieć jak działa każdy sposób. W rożnych aparatach wymienione sposoby są rożnie realizowane. Korzystając z mojego skromnego doświadczenia, zachęcam do korzystania z pomiaru punktowego. Pamiętaj, że "wzorcem pomiaru" jest tzw. szara karta - "na nią" ustawione są światłomierze. Światłomierz "będzie się starał", aby mierzona strefa w efekcie końcowym miała zbliżoną jasność do tego jasno szarego kawałka papieru. Tak wiec, jak zmierzysz śnieg i "na pale" skorzystasz z dobrych rad maszyny to otrzymasz na ekranie zamiast ośnieżonego stoku gore popiołu. Musisz zatem pamiętać, ze śnieg jest trochę jaśniejszy niż szara karta. Tak samo sprawa się ma z pomiarem ciemnych przedmiotów - pomiar światła kupy węgla musisz inteligentnie skorygować - inaczej prześwietlisz. W praktyce, jeżeli pstrykasz kogoś na stoku i chcesz, aby na ekranie było tak jak w rzeczywistości, to przy braku szarej karty, światło ustaw np. na policzek osoby fotografowanej (chyba, ze jest to murzyn... to wtedy -2?). Jak w takiej sytuacji wykorzystasz pomiar automatyczny, to wyniki będą tym gorsze im głupszy jest aparat i im więcej na zdjęciu jest śniegu. Dalej potrzebne jest po prostu doświadczenie. Po pewnym czasie mierząc kilka punków bezbłędnie ocenisz jakie partie powinny być niedoświetlone itp. Ponieważ, tak jak napisałem, slajdów nie poprawisz (dla uproszczenia wyłączam korektę na komputerze), a niejednokrotnie, dopiero na wywołanym slajdzie widać co być powinno - warto dla szczególnie ważnych kadrów robić tzw. bracketing, czyli to samo ujecie pstrykać trzy razy - normalnie (tak jak wg Ciebie jest OK), niedoświetlone i prześwietlone o powiedzmy 0.5-1.5 działki (EV). Niektóre aparaty maja funkcje autobraketing i wtedy po zadaniu wartości bracketing (np. 0.5) automatycznie wykonywane są te trzy zdjęcia. Pamiętaj tylko, ze przy pomiarze punktowym (spot), punkt punktowi nierówny. Sprawdź jaka jest "wielkość punktu" w Twoim aparacie. Wartość ta podana jest w procentach pola kadru - im mniej tym lepiej. Często "punkt" zaznaczony jest w wizjerze. Wracając zaś do automatyki - korzystaj z niej tym rzadziej im więcej w kadrze kontrastów i im bardziej główny obiekt odbiega jasnością od rzeczonej szarej karty, czy powiedzmy... tła na banknocie 10 zł.
Mirek
Jak mierzyć temperaturę barwową światła?
Służy do tego specjalne cudo, produkował to Gossen i Minolta (Gossen Color Pro 3F ($910) i Minolta Color Meter IIIf ($890). Pewnie są i inni, ale nie znam. Kosztowało zawsze dużo, rzadko bywa przydatny - jeśli nie jesteś zawodowcem. Aby się poratować w potrzebie, można spróbować zastosować dwa filtry: niebieski i łososiowy o dopełniających się wartościach założone na światłomierz. Zasada jest taka, że jeśli wskazania są jednakowe z filtrem różowym jak i z niebieskim, to nic nie trzeba korygować. Jeżeli są różnice (1/2 EV to już dużo!) to korekcja jest wskazana.
Arturro
Jak naświetlać sceny o dużum kontraście?
kadrować tak, by nie było zbyt dużych kontrastów (nie za duża rozpiętość jasności) - nie zawsze możliwe.
zmierzyć światło na jaśniejszych fragmentach - z kolei cienie wyjdą zbyt ciemne (chyba że zaistniał punkt 1)
punkt 2, zmodyfikowany o "rozjaśnienie" cieni lampą błyskową - nie zawsze możliwe (zależnie od kadru). Rozjaśnienie, czyli błysk niepełną mocą, z modyfikacja np. -1.5 EV (wielkość zależna od konkretnej scenki i oczekiwanego efektu).
popróbować zabawy z filmem czarno / białym - na nim da się wyciągnąć większa rozpiętość tonalna
jeśli rozkład jasne / ciemne w kadrze się nadaje to zastosować filtr szary połówkowy (np. jeśli jasne jest niebo bądź inny obiekt zajmujący sporą cześć kadru z jednej strony)
poczekać na ta "przesłonę selektywna na ciekłych kryształach" :)
fotografować przy innej pogodzie (czytaj - nie pełne słońce, a raczej pochmurny dzień)
fotografować w innej porze dnia - nie południe a raczej poranek / wieczór
poprosić laboranta w labie, żeby postarał się cosik z tego wyciągnąć (metoda może nic nie dać, o ile światła są mocno prześwietlone, a nawet jeśli nie, to efekt będzie raczej nienajgenialniejszy)
zastosować film o obniżonym kontraście, np. Fuji NPH
Jak wyznaczyć wielkość głębi ostrości?
przysłony - im większa przysłona, tym większa głębia ostrości,
ogniskowej obiektywu - im większa ogniskowa, tym mniejsza głębia,
odległości do obiektu - im wieksza odleglość, tym większa głębia (przy założeniu, że zmieniając jeden czynnik nie zmieniamy pozostałych).
Uwaga (dla tych, co myślą że
odsuwajac się od fotografowanego obiektu i zwiekszając
ogniskową uzyskają mniejszą głębię, lub odwrotnie):
Jeśli jednocześnie zmieniamy ogniskową (np.
zwiększamy) oraz odleglość do fotografowanego obiektu
(też zwięlszamy), to jeśli nie zmieniamy przysłony,
oraz utrzymujemy taką samą wielkość obrazu, głębia
ostrości jest taka sama. Zmienia się jedynie
perspektywa oraz sposób odwzorowania tego co nieostre.
Michał Konieczny
Brudna matówka drażni. Pamiętaj jednak, że NIE wpływa to na jakość zdjęc!!
jeśli nie, to musisz wysłać aparat do serwisu technicznego,
jeśli tak, to są dwie możliwości: masz lustrzankę z wymiennym pryzmatem lub wyjmujesz matówkę po odłączeniu obiektywu. Jeśli tak to BARDZO uważaj by nie dotknąć i nie porysować lustra!!!
Marek
Jeżeli masz koreks, wsadź ostrożnie film na szpulkę, włóż do "baniaka" i załóż plastikową rurkę z kranu. Rurkę załóż do wnętrza szpulki i puść wodę aby była cyrkulacja od spodu szpuli. Temperatura około 20-24C. Przepłucz tak na obiegu wody 15-30 minut. Potem nie zdejmując filmu włóż szpulkę do garnuszka z wodą DESTYLOWANĄ na około 5-10 minut, pokręć parę razy i dodaj parę kropli płynu do płukania filmów. Ale nie do mycia garów. I nie dotykając emulsji wyciągnij film i powieś jak gacie w łazience. Niczym nie ścieraj wody z filmu. Sama spłynie i nie zostawi zacieków. Mam nadzieje że pomoże.
Vacek
Nie czyścić. :-)
A jak musisz, to pamiętaj, że obiektywy
mają powłokę(i) antyodblaskową. Nie używać żadnej
podejrzanej ani przypadkowej chemii (typu płyn do mycia garów)!
Gruszką przedmuchać, pozostałe pyłki usunąć pędzelkiem,
miękką szmatką bawełnianą z dodatkiem specjalnego płynu do
czyszczenia optyki (kupisz w sklepie) od środka do zewnątrz
soczewki ruchami okrężnymi przeczyścić. Są jeszcze inne cuda
(typu żel, który zasycha warstwą na soczewce a Ty go
ściągasz razem z brudem bez szorowania).
Odbite paluchy czyścić z obiektywu jak najszybciej - zawierają
kwasy i niszczą powłoki antyodblaskowe.
Jeszcze kila rzeczy na nie:
nie polewać obiektywu wodą/płynem (nawet tym do czyszczenia optyki),
nie czyścić soczewki od środka (od wewnątrz, od mocowania do aparatu),
nie czyścić migawek, luster etc. (lustro można próbować przedmuchac delikatnie gruszką),
nie używać sprężonego powietrza w spreju do przedmuchiwania migawki lub lustra.
Wszystko delikatnie.
Paweł
Do nauki pierwszych kroków (tanie i znośne):
Negatyw kolor: Equicolor (Fuji 2gi sort pakowane w Polsce), i Fuji Superia,
Cz-B: Kodak Academy,
Slajd: Fuji Sensia 100
Potem:
Kolor: Fuji ogólnie każde, czasem Kodak, Konica lub Agfa, ale Professional,
Cz-b: Ilford, Kodak T-Max, Agfa Agfapan, Fuji Neopan .....
Slajdy: Fujichrome Velvia, Provia, Astia, kodak Kodachrome (tego ciężko wywołać, ale podobno super; najbliższe laboratorium - Stuttgart...)
Filmy "Professional" dają lepsze efekty, kosztem krótszej trwałości i mniejszej tolerancji na błędy naświetlania i obróbki. Jeśli możesz, kupuj w Stodole.
Frankie
Najlżejszy sensowny to Manfrotto (190),
waży 1.7 kg, bardzo jest przyjemny i stabilny, ale ja się
zdecydowałem na następny w kolejce 055, 2.6 kg, bo miałem
moralne opory przy stawianiu dwóch tysięcy dolarów na 190-ce
na silnym wietrze. Być może nieuzasadnione, ale jednak
psychologicznie czuję się dużo lepiej z cięższym statywem.
Oszczędzanie na porządnym statywie to fałszywa oszczędność,
która wyda ci się malo trafna w momencie kiedy zobaczysz, jak
ciężko zarobiony sprzet zgrabnym łukiem wali ci się na asfalt
z chrzęstem mielonego szkła.
A tak w ogóle to im cięższy tym lepiej - polecam Manfrotto 161
Mk2 - 7.9 kg, albo studyjny 816 - sześćdziesiąt dwa kilo. Wady
ciężkich statywów ujawniają się w ogóle tylko przy noszeniu
na własnym garbie, ale podobno Ansel Adams wszystkie swoje
sławne zdjęcia robił nie dalej niż 500 m od samochodu, więc
nie jest to krytyczny problem.
Stary Wiarus
Jaki zestaw filtrów powienienem posiadać?
Filtry ogólnego
przeznaczenia:
neutral, UV, skylight (w celu zabezpieczenia obiektywu, pejzaż),
polaryzacyjny (pejzaż, portret, martwa natura (studio), makro,
architektura...
Filtry do pejzażu:
połówkowy szary,
ND (o wysokim współczynniku tłumienia),
inne kolorowe polowkowe (np. niebieski, fioletowy).
Filtry do portretu:
duto, soft, fog, itp. (do wyboru),
ND (tłumiący o 1-2EV),
gwiazdki.
Filtry do makro:
soczewki nasadkowe,
nie pamiętam nazwy, ale są takie z jedną połówka
soczewkową, a jedną normalną,
gwiazdki.
Filtry do architektury:
ND (o wysokim współczynniku tłumienia),
gwiazdki.
Oprócz tego do
fotografowania na slajdach:
filtry do konwersji temp. barwnej światla (np. 81A, 80A, itd.).
Do fotografii cz-b:
żółty, pomarańczowy, czerwony, zielony
Musisz je mieć.
Przemek
Jak popatrzysz na kasetkę od spodu, to miejsca styków są ponumerowane następująco:
________________________ | | | |_ |________________________| | |12 |11 |10 | 9 | 8 | 7 | | |___|___|___|___|___|____|_| | 6 | 5 | 4 | 3 | 2 | 1 | |___|___|___|___|___|____|
Pola 1 i 7 są zawsze przewodzące (masa). Aparat sprawdza przewodzenie albo samego pola styku albo (najczęściej) przewodzenie pomiędzy masą a stykiem. Wiersz bliżej szczeliny z filmem to kodowanie czułości. Wszystkie wartości są w kodzie dwójkowym, to znaczy, że kolejne styki mają wartości odpowiednio 1, 2, 4 a wynik otrzymujemy sumując: np. przewodzące 2 i 3 dają wartość 3 (1+2) a przewodzące 3 i 4 da wartość 6 (2+4). Kolejnym wartościom przyporządkowane są kolejne czułości zgrubne (co 1 EV) tak, że 0=25, 1=50, 2=100, 3=200 itd. Styki 5 i 6 dają doprecyzowanie czułości co 1/3 EV tak, że ich wartości oznaczają: 1 = +0EV, 2 = +1/3EV i 3 = +2/3EV. Wartość 0 jest niedozwolona. Idiotkamery w ogóle tych styków nie mają. Tak więc jeżeli 100 jest czytane jak 25 to nie zadziałał styk 3 a jeżeli 200 jest czytane jak 25, to nie zadziałały styki 3 i 4. Styki te są w środkowej części kasety i można podejrzewać, że właśnie tutaj kaseta była dotykana palcami. Wystarczy, że były spocone i już mogły być kłopoty z kontaktem. Jeżeli zakładałeś w taki sam sposób kasetkę wielokrotnie, to zatłuszczone mogą być już styki w aparacie - tym bardziej będziesz miał kłopoty z tymi stykami. Rada: Przeczyścić styki (najlepiej alkoholem - rozpuszcza tłuszcz) i/lub kasetkę. Aby wyczerpać temat powiem, że w górnym wierszu kodowana jest liczba klatek na stykach 8, 9, 10 tak, że 0 = niestandardowa, 1 = 12, 2 = 20, 3 = 24, 4 = 36, 5 = 48, 6 = 60 i 7 = 72 natomiast na stykach 11 i 12 kodowana jest tolerancja filmu tak, że: 0 = +-1/2EV, 1 = +-1EV, 2 = +2, -1EV i 3 = +3, -1EV.
Andrzej Odyniec
Na czym polega fotografowanie w podczerwieni?
Jakiś czas temu też się tym
zinteresowałem. Wiele ciał odbija inaczej podczerwień i
inaczej światło widzialne. Zdjęcia robione w pełnym słońcu
mogą wyglądać jak przy świetle księżyca. Przede wszystkim
czyste niebo nie emituje prawie zupełnie podczerwieni. Zdjęcia
chmur wychodą więc niesłychanie kontrastowe.
Jeśli użyjesz filtru odcinającego światło widzialne, to
niebo wyjdzie na pozytywie czarne. Przedmioty w cieniu też
wychodzą czarne. Za to rośliny zawierające chlorofil silnie
odbijają podczerwień i wychodza na zdjęciach bardzo jasne.
Podczerwień przenika przez atmosferę tam, gdzie światło
widzialne się rozprasza. Przechodzi przez zawiesiny kurzu i
mgły. Dlatego jeśli zrobisz zdjęcie odległych obiektów na
normalnym filmie - możesz nic nie zobaczyć. Tak samo zrobione
zdjęcie IR pokaże zaskakująco dużo detali. Podczerwień
przenika też przez chitynowe pancerze owadów pozwalając na
badanie ich budowy (ale to już nie na filmach amatorskich).
Istnieją lampy błyskowe na podczerwień - można robić
zdjęcia z "fleszem" w całkowitej ciemności. I
jeszcze coć. Podczerwień załamuje się inaczej niż światło
widzialne i dlatego ustawiając ostrość należy wprowadzić
poprawke. Niektóre obiektywy mają na obudowie odpowioednie
oznaczenia. Mój nie ma i dlatego robię to "na czuja"
odrobinę w prawo. Oczywiście światlomierz można wykorzystać,
ale trzeba ustawić czułość 32, no i mierzyć światlo bez
filtra odcinającego światło widzialne - rzecz jasna ...
Gdzie wywoływać?
W domu, w koreksie, w chemii do standardowej fotografii b&w.
Jakie filtry?
Najlepiej filtr czarny, odcinający widzialną część widma.
Ale takiego nie udało mi się znaleść. Używałem bardzo
ciemnego czerwonego (im ciemniejszy tym lepszy). Możesz robić
zdjęcia także bez filtru, wtedy film "złapie" też
trochę światła widzialnego. Jeśli filtr jest ciemny, to
niezbędny jest statyw. Ustawia sie ekspozycję patrząc w wizjer
a potem nakręca filtr (od tego momentu nic nie widać) i naciska
migawkę.
Aha, np. Canon używa do liczenia klatek diody podczerwonej -
liczy perforację filmu i może przy okazji zaświetlić błonę
na podczerwień, ale podobno tylko perforację.
Jacek Mielcarski
Przed ekspozycją wykonywany jest zwykły pomiar światła TTL - tak jak w innych aparatach. Jeśli w wyniku pomiaru czas wychodzi krótki (nie pamiętam dokładnej granicy, ale chyba 1/75s) to pomiar OTF się nie włącza i ekspozycja wykonywana jest tak jak w innych aparatach z pomiarem TTL. Jeśli czas ekspozycji wychodzi długi, włącza się pomiar OTF. Polega to na tym, że analogicznie jak przy pomiarze światła błyskowego TTL mierzona jest podczas ekspozycji ilość światła odbitego od powierzchni filmu. Gdy układ pomiarowy uzna, że światła już wystarczy, daje sygnał do zamknięcia migawki. Zaletą tej metody jest to, że w odróżnieniu od klasycznego pomiaru TTL gdzie decyzja co do czasu ekspozycji zapada przed otwarciem migawki, przy pomiarze OTF ewentualne zmiany oświetlenia w trakcie ekspozycji mają wpływ na jej czas. Jest to idealne rozwiązanie w przypadku np. fotografowania błyskawic, fajerwerków itp, a i przy klasycznych zdjęciach nocnych też się przyda, gdy np. podczas ekspozycji księżyc się nagle schowa za chmurkę... Przypadek księżyca i chmurki nie jest wcale absurdalny - pomiar światla w Pentaxie LX mial rewelacyjną czułość - bodajże od -6.5 eV (kilkadziesiąt razy bardziej czuły niż we współczesnych lustrzankach) co powodowało, że spokojnie dawało się tym aparatem robić zdjęcia nocne przy czasach rzędu kilkudziesięciu sekund i automatyka ekspozycji działała prawidłowo. Jedyne o czym trzeba było pamiętać, to korekcja na efekt Schwarzchilda.
Marek Wyszomirski
Na czym polega punktowy pomiar światła?
Spot czyli punkt po angielsku oznacza w
fotografii pomiar punktowy. Za dawnych dobrych czasów
najczęściej używano w lustrzankach pomiaru integralnego lub
centralnego - co oznaczało że czujnik (fotodioda lub
fotorezystor) zbierał światlo do pomiaru z dużej powierzchni
klatki, uśredniając je. Jeden z nich - z prawie całej, a drugi
z jakiejś części, nie pamiętam jakiej, i to z uwypukleniem
dolnej części kadru. Czyli tego miejsca gdzie najczęściej
znajduje się/stoi i uśmiecha się główny motyw zdjęcia.
Jednak uśrednianie pomiaru niesie ze sobą niebezpieczeństwo
przekłamań bo jeśli np. w obrębie pola pomiarowego znajdzie
się coś o bardzo odmiennej jasności np. silne źródło
światła, śnieg, biała ściana, czarny płaszcz itd. to po
uśrednieniu czas wyjdzie taki że ani główny motyw, ani tło
nie będzie naświetlone właściwie.
Klasycznym przykladem jest zdjęcie z wnętrza bramy w jakiejś
starej kamienicy na słoneczną ulicę. Teraz większość
lustrzanek ma pomiar światła wielopolowy - matrycowy, czyli
mierzy światło w wielu punktach kadru jednocześnie, po czym
procesor porównuje wyniki, ustala według algorytmów optymalną
wartość ekspozycji - i robi zdjęcie. To daje np. teoretycznie
możliwość eliminacji wpływu silnych punktowych źródeł
światła na wartość ekspozycji, wynik z jakiegoś pola
znacznie odbiegający od pozostałych może być pominięty. Tyle
teoria; w praktyce lepsze efekty w trudnych sytuacjach daje
pomiar punktowy czyli używajacy jednego pola pomiarowego o
wąskim kącie widzenia. Chcesz mieć dobrze naświetloną twarz
modela/modelki/żony/dziewczyny (niewłasciwe skreślić) to
celujesz tym punktem w twarz i jest ok. Dawniej podawano dla
spota kąt widzenia i miało to byc rzędu 1 stopnia; teraz
podają jaki obejmuje procent powierzchni klatki (Minolta 2,7% -
RebelG/500N bo to to samo: 9,5%).
Tomasz Sojka
Miałem przez rok F70 bardzo dobry aparat ale ... o wadach za moment, teraz zalety:
bardzo dobry pomiar światła(taki sam jak w F90x). Matryca to kilka pól sensownie rozłożonych w kadrze w których to punktach odbywa się pomiar. Odzczyt jest za pomocą logiki rozmytej (algorytm komputerowy) porównywany ze znanymi sytuacjami zdjęciowymi oraz ważony i wyprowadza się z tego wartość czasu i przysłony. Działa świetnie nie radzi sobie tylko z sytuacjami skrajnymi.
niezły autofokus. Dobrze sobie radzi i dość szybki. Kłopoty pojawjają się nie tyle jak jest ciemno co jak jest mało kontrastowo np. biała gładka ściana. To i tak podobno lepiej niż u Canona. Dwa sposoby ostrzenia: albo centralny punkt (3mm) albo szeroki krzyżowy. Nie posiada pomiaru ostrości w wielu punktach (IMHO bardzo dobrze :).
dobrze wykonany i wygodny w ręku (nosiłem go kiedyś podczas demonstracji pielęgniarek w deszczu i zupełnie mu to nie przeszkadzało - deszcz oczywiście).
dużo funkcji.
Wady:
F70 nie da się podłączyć do komputera.
kipskie sterowanie - nie tyle skomplikowane co pracochłonne i dość wolne - czyli ergonomia do luftu.
brak podglądu głębi ostrości.
brak podświetlania i tak mało czytelnego wyświetlacza.
W sumie bardzo dobry aparat. Myślę że z całej konkurencji jest to najsolidniej wykonany aparat i najmniej wygodny do obsługi. Jeśli zamierzasz kupić aparat na jakiś czas i planujesz rozbudowę systemu i zmianę korpusu to chyba warto kupić. Drugie zastosowaneie F70 to robienie zdjęć na wakacjach, wyjazdach i to mośe być wtedy aparat na całe życie. Dużo się można na F70 nauczyć (czas potrzebny na zmianę funkcji akurat przydaje się by pomyśleć chwilkę nad zdjęciem :) ale do szybkiego fotoreportarzu to aparat ten nie jest stworzony. Dobry amatorski aparat. Ja zmieniłem aparat na F90x (troszkę bardziej amatorski :) i wygodniej zmienia się funkcje. F90x jest troszkę solidniej zbudowana, natomiast znacznie mniej pewnie trzyma mi się go w łapie (ciężki) ale to chyba nie na temat.
Filip
Opinia: obiektyw Nikkor 28-105/3,5-4,5.
Jest to szkło bardzo uniwersalne, o konstrukcji typowej dla tanich amatorskich Nikkorów. Co do optyki to w zakresie 35-85mm jest naprawdę niezły, poniżej - pojawiają się lekkie zniekształcenia podobno z dodatkami winietuje ale ja nie zauważyłem. Powyżej 85 mm niestety jakość spada - widać ze te 105 (a jak twierdzi photodo tylko 100mm) jest wyciągnięte na siłę. Obiektyw ma IF - z AF chodzi naprawdę błyskawicznie - ręcznie niestety ostrość ustawia się bardzo delikatnie. I jeszcze jeden plus - makro - można na zakresie ogniskowych 50-105 zejść do odwzorowania 1:2, niestety na krótszych ogniskowych należy użyc lampy pierscieniowej gdyż środek optyczny układu jest bardzo blisko tylnej ścianki obiektywu więc zdjęcie robi się z 5cm. Trzeba się z nim obchodzić ostrożnie - i tylne i przednie soczewki są dość "odsłonięte".
Wh
Wskazówki przy robieniu zdjęć portretowych.
O portretach ludzie cale książki pisali a
i tak temat jest niewyczerpany. Kompozycja zawsze tylko zależy
od ciebie. Możesz oczywiście zastosować jakiś kanon
kompozycyjny (np. filmowy - poziomy kadr z głowa w 1/3 kadru a
reszta nieostre tło), ale kompozycja to ten element fotografii,
w którym możesz wykazać się największa kreatywnością.
Jeśli chodzi o ekspozycje - najlepiej światłomierzem punktowym
wycelować w szara kartę. Jeśli mierzysz zewnętrznym
światłomierzem z kopułka, to pamiętaj, aby nie ubierać
jasnych ubrań - odbite od nich światło myli pomiar. Przy
ostrym słońcu warto pamiętać o doświetleniu ciemnej części
twarzy - albo fleszem albo odbić światło za pomocą płachty
styropianu (takiej, jak się używa do ocieplania budynków) albo
nawet użyć podklejonej na tekturze białej kartki A3.
Mateusz
Opinia: negatyw Fujicolor Superia Reala.
Średnioczuły drobnoziarnisty kolorowy film negatywowy do światła dziennego. Dopasowany specjalnie do precyzyjnej pracy fotograficznej, szczególnie do dużych powiększeń, gdzie kluczowa jest mała ziarnistość reprodukcji. Zapewnia doskonałą drobnoziarnistość, wierne i naturalne oddanie kolorów, przenoszenie szerokiej rozpiętości tonalnej, większa tolerancje na niedoświetlenie i dobre rezultaty w świetle mieszanym, włącznie z lampami fluorescencyjnymi.
gacek
pl.rec.foto FAQ opracował: Dawid Cagara (dac)